Archiwa tagu: zakupy

A była taka mała…!

W tym tygodniu jest specjalne święto. Moja MAŁA bratanica (a zarazem chrześniaczka), która jeszcze niedawno brudziła pampersy (pamiętam jak dziś!) kończy wchodzi w liczbę dwucyfrową. Staje się nastolatką. Ale ten czas leci, nie?

To bardzo ciężka sprawa. Dla mnie i Myszki. Kompletnie nie mieliśmy bladego pojęcia co w takim wieku – dla 10 latki – można kupić w prezencie. Przecież to już prawie nie dziecko?! Zabawki? Już nie tak jak kiedyś. Ciuch? Czy byłaby z tego zadowolona? I wiele innych pytań, na które nie mogliśmy udzielić jednoznacznej odpowiedzi.
W pewnym momencie postanowiłem podjąć męską decyzję: CO KUPIMY TO KUPIMY. Będzie się z tego cieszyć albo i nie. Trafimy albo i nie. Po prostu: zadecydować, kupić, za dużo nie myśleć.

W taki oto sposób wybór padł na poniższe artykuły.

Prezent dla Bratanicy na 10-latek 🙂 Książki, książeczki, czytadełka…

Do tego dokupimy to, co większość dzieci w tym wieku lubi najbardziej: troszkę (tak symbolicznie) niezdrowego jedzenia typu słodycze i słone przekąski.

Ktoś może powie, że to niewiele? Ja powiem, że liczy się pamięć i gest, a nie sumaryczna cena prezentu, która swoją drogą nie jest tutaj mała, bo te „książeczki” w księgarni swoje kosztowały.
Nie zapominajmy też, że niecały miesiąc temu miała komunie, więc już swoje finanse dostała.

A nas czeka wesele, o którym w następnym wpisie już jutro.

A Wy jakie pomysły macie na prezenty dla dzieci? Tylko proszę Was, nie mówcie, że elektronika 😛 .

Tymczasem trzymajcie się, cześć! 😉

minizakupy | Wymasujesz mi głowę?!

Ostatnio skusiłem na mały zakup. Z ciekawości!

Masażer głowy, który widzicie poniżej. Wiele osób chwaliło, wiele osób uważało, że nie działa. To jak to z nim jest?

Szczerze to mam mieszane uczucia. Zapłaciłem całe 3zł (łącznie z przesyłką), więc cudów się nie spodziewałem. Po pierwsze rozstaw drucików jest zbyt mały i czasami trzeba na siłę rozciągać, żeby założyć na głowę.

Druga sprawa to to, że jest naprawdę przyjemne. Trzeba trochę pokombinować, żeby założyć, ale masowanie naprawdę jest odprężające. Testowałem na 5 osobach oraz na sobie, każdy był zdziwiony, że takie małe coś w miarę dobrze działa.

Gdyby tylko ten rozstaw był inny…

Pierwsze użycie testowanego produktu wprawiło mnie w mały szok. Miałem ciarki. Wszędzie. Na całym ciele. Jednak żadne z kolejnych użyć już ich nie przywołało z powrotem. Za każdym razem było przyjemnie, ale tylko OKEJ. Bez dodatkowych ciarek. Czy relaksuje? Nawet tak.

WARTO? Nie żałuję zakupu. To tylko 3zł z domowego budżetu.
CZY MOGĘ POLECIĆ? Tylko dla ciekawskich. Rewelacji nie ma, więc jakieś mega odprężenia się nie spodziewajcie 🙂 .

21.05.19 | zakupy, zakupy…

W tym miesiącu troszeczkę poszaleliśmy. Zakupiliśmy coś, co całkowicie nie mieściło się w naszych planach. Jasne. Od ponad roku rozmawialiśmy o tym z Myszką, że dobrze byłoby go kupić. Nigdy jednak nie sprecyzowaliśmy KIEDY.

No i jest. Dysk zewnętrzny WD ELEMENTS SE 1TB. Z racji, iż dyski ostatnimi czasy poszły cenowo mocno w dół, ten model dostałem za 199zł w MediaExpert.

Po co Ci dysk? – zapytacie.

Kopia bezpieczeństwa.

Dla niektórych dokumentów, ale przede wszystkim dla naszych nagrań z kamery!

Nigdy tutaj o tym nie pisałem, ale odziedziczyłem w genach rodzinnych, kręcenie kamerą ciekawszych wydarzeń w życiu. I tak od kilkunastu, a może wręcz kilkudziesięciu [!] lat nasza biblioteka się cały czas powiększa. Z pokolenia na pokolenie. Bowiem pierwsze nagranie sięga 1988 roku!*

Coś czuję, że nagrania będą się sypać jeszcze częściej niż wcześniej. No i będzie łatwiejszy do nich dostęp. W tej chwili mam je tylko w chmurze gogle oraz na dysku PC. Kilkaset GB danych. Nie liczę kilku dysków zewnętrznych porozrzucanych po rodzinie. Tak… Taką kopie ma moja siostra z rodziną, mój brat z rodziną, moi rodzice, a część nagrań pewnie i dalsi krewni.

*Jeszcze przed tym zanim się pojawiłem na świecie. 😅

29.04.19 | Długoterminowe zakupy w Tesco

Dokładnie tak. Parę dni temu udaliśmy się z Myszką na większe zakupy do Tesco. 185zł. Tyle pokazała kasa. Muszę zaznaczyć, że to nie tylko zakup artykułów spożywczych. To parę rzeczy do ślubu, płyn do spryskiwaczy do auta, trochę chemii i kosmetyków do domu i dla nas + jedzenie. Na „jedzenie” poszło ok 95zł.

[…]

W zakupionych przeze mnie zdrapkach za 8zł wygraliśmy tylko 2zł. No nic zdarza się. Tym czasem jestem 6zł w plecy.