Archiwa tagu: Myszka

Prezencik?

Parę dni temu pozwoliłem sobie na mały skok bok do sklepu, w celu drobnego zakupu.

Wracając z pracy pomyślałem „Zajdę do komisu. Zobaczę jakie ciekawe gry ma na Playstation 4”. Oczywiście nie szedłem tam z myślą, że kupię cokolwiek. Spodziewałem się mało interesujących tytułów lub wygórowanych cen. Nie myliłem się. Komis ten znajduje się jednak w niewielkim centrum handlowym.
Piętro wyżej zajrzałem do jubilera. Postanowiłem zrobić dla Mojej Myszki mały prezent i kupiłem srebrne kolczyki.

Pamiętajcie… Nawet najmniejszy gest jest wart wysiłku, jeśli pojawi się uśmiech u drugiej osoby 🙂 .

[…]

Swoją drogą, w miejscowości obok tej, w której ja mieszkam, zdarzył się tragiczny wypadek. Zapalił się budynek mieszkalny. Gasiło go ponad 13 zastępów strażaków z całej okolicy przez wiele nocnych godzin. Rzekomo pożar był widoczny nawet 20 km dalej!
Ludzie potracili domy, potracili wszystkie swoje rzeczy…

Z tego co słyszałem organizują zbiórkę na wsparcie. Zamierzam dołożyć do tego cegiełkę. Może nie wielką, ale wiecie co? Tym ludziom potrzebna jest każda niewielka cegiełka do wybudowania nowego domu.

30 września 2018

20:48

Na dzień chłopaka dostałem od mojej Myszki etui-pada-puszkę, które teraz dumnie stoi i prezentuje się obok telewizora. Do tego słodkości, które zapewne pewnego razu zjemy oboje B-) .

23 września 2018

15:14

Od rana zastanawiam się nad sensem ślubu cywilnego. Poważnie. Z jednej strony chciałbym – bardzo, z drugiej – to zwiększenie kosztów, z powodu organizowania dwóch oddzielnych imprez. Ciężka sprawa…

15:15

Właśnie jesteśmy w kinie. Czekamy na seans Patryka. Jakiś film o psie czy coś…?

No co! Mamy dwa darmowe bilety, a w kinie nie ma nic lepszego. Szkoda, żeby się zmarnowały, nie?

21:58

Film był nawet niezły. Lepszy niż się spodziewałem.

Teraz Myszka ogląda Rolnik Szuka Żony. Ja zaraz znikam spać, bo jutro ponownie czeka mnie długi dzień

17 września 2018

Pierwszy dzień w nowej pracy Bricomarche mam za sobą. Pojechałem z nastawieniem, że będę pracować 12 godzin od 8 do 20. Koniec końców okazało się, że nie będę pracować z tą zmianą i muszę przyjść także jutro. Z tej oto okazji kazano mi zostać tylko 8 godzin do 16, a jutro od 10 do 18. Z jednej strony byłem zadowolony z takiego rozwiązania (bo wcześniej wrócę do domu), z drugiej nastawiałem się, że jutro będzie wolne. Coś za coś.

Co mogę powiedzieć o samej pracy? Mam mieszane uczucia. Pod względem wysiłku fizycznego jest na 100% lepiej niż w poprzedniej pracy. Przynajmniej na razie. Problem mam natomiast z klientami. Średnio co 5-10 minut zaczepia mnie ktoś i pyta o coś albo o coś prosi. Jak ja się nie znam! Nie wiem co oni chcą, o co proszą i co pytają. Nie wiem gdzie co leży. Ale przynajmniej czasami mam na to wyjebane.

[…]

Dział jest ogromny. Dzisiaj dokładałem towar na gwoździach i kontaktach, do tego fejsowałem dział. Nauczono mnie ciąć kable i ważyć śrubki i nakrętki. Robiłem to większość czasu. Przynajmniej dzień szybko zleciał… […] Myszka miała dzisiaj dwa telefony. Jeden z Pepco, a drugi z Magry. Jak tak, to nikt nie dzwonił, teraz ma dylemat jaką pracę wybrać. Oby była zadowolona ze swojego wyboru.