Archiwa tagu: blog

[PS4] Nowy nabytek

Doszła dzisiaj do mnie paczka z nowym nabytkiem. Bardzo niska cena gry w folii skusiła mnie spróbować.

Yonder: the cloud catcher chronicles

Za grę z dostawą zapłaciłem 25.98 zł. Promocja jakich mało! Czy się opłaci? To się okaże za jakiś czas 😉

Dodatkowy upominek

Na start chciałbym zaznaczyć, że spełniłem swoją obywatelską powinność i udałem się dzisiaj na głosowanie. I tyle. A polityka mnie średnio interesuje (prawie w ogóle 🙂 ) .

Dzisiaj – do moich rodziców – dotarł dodatkowy upominek ślubny dla Nas. Od kuzynki, która niestety nie mogła się pojawić na Naszym Ślubie.

Z informacji jakie uzyskałem okazało się, że dostaliśmy dwie książki. Jedna to książka kucharska (typowej książki kucharskiej jeszcze w sumie nie mamy), a druga to pierwsze kroki w ciąży.

Gdy tylko dostanę je w swoje ręce to pokuszę się na ich wstawienie na bloga. Zdjęcia znaczy się 🙂 .

Na dniach auto leci do blacharza. Dalsza część renowacji złomu 🙂 . A może już nie takie złomu jak się wydawało…?

W najbliższym czasie dotrze do mnie „nowa gra”, którą zamówiłem. Zakupiona w okazjonalnej cenie, więc nie ma tragedii. Jest tylko jeden problem. Całkiem niedawno – bo jakieś 3 godziny temu – zaczęły napływać mnie myśli „A może jednak przestać grać…?”.

trzymajcie się, cze 😉

Edit. Dodaje zdjęcia. 🙂

[FINANSE] SIERPIEŃ 2019

Witam Was w kolejnym już miesiącu.

Ależ ten czas szybko leci. Wydaje mi się, jakbym wczoraj pisał podsumowanie miesiąca LIPIEC. A tu już pora zrobić kolejne zestawienie! Tym razem zamierzam napisać trochę bardziej szczegółowo (pomijając grafikę z wykresem).

A więc zaczynamy!

Rzeczywisty przychód: 5694,38 (wypłata moja + Myszki + pewna suma jako wcześniejszy prezent WESELNY + 243zł ze sprzedaży ALLEGRO – już po odjęciu podatku ALL).

Rzeczywiste wydatki: 4654,28
w skład czego wchodzi:
– Jedzenie dom: 288,93 zł
– Jedzenie miasto: 73,00 zł
– jedzenie praca: 38,00 zł
– Alkohol: 45,12 zł
– Słodycze / przekąski: 81,11 zł
– Napoje / Wody: 40,91 zł
– Mieszkanie (rachunki + wyposażenie): 1 012,68 zł
– Samochód: 136,88 zł
– Internet / Telefony / Netflix: 113,00 zł
– Ciąża i inne leki: 142,98 zł
– Ubrania / dodatki / buty: 342,17 zł
– Kosmetyki Paweł: 15,39 zł
– Kosmetyki Myszka: 43,38 zł
– Ja Fryzjer: 20,00 zł
– Chemia: 8,98 zł
– Higiena: 33,45 zł
– Czasopisma: 51,95 zł (WOW 😛 )
– Lotto: 37 zł (z czego tylko 2 zł wygrane 😛 )
– Prezenty: 26,80 zł
– Składki praca: 10 zł
– Sprzęt RTV: 736,38 zł (PHILLIPS ONEBLADE + TABLET)
– Inne: 8 zł
– Pożyczka: 400,00 zł
– Rośliny: 13,86 zł
– Wydatki Weselne: 939,31 zł

Tak to wszystko wyglądało. Ale się rozpisałem 😀 .

A jak u Was? 😉
We wrześniu będzie jeszcze goręcej!

Trzymajcie się, cześć! 😉

Zawiedziony?

Powiem szczerze i bez ogródek. Mimo, że się – po części – tego spodziewałem to czuję się w jakiś sposób zawiedziony.

Termin potwierdzenia przybycia na nasz ślub zbliża się nieubłaganie. I wiecie co? W ostatnich dniach odmówiło aż kilkanaście osób.

W pierwszej wersji naszej listy gości było ok 120 osób. Oczywiście bez dzieci (tylko czworo najbliższych nieletnich). Po wielu przemyśleniach i korektach zmniejszyliśmy listę zaproszonych do 103. Do tego +4 osoby fotograf, kamerzysta, wodzirej, dj, za których jedzenie i stolik także musimy dodatkowo płacić, więc tak naprawdę wliczamy ich do listy gości.

108 osób (-4)

W tej chwili mamy potwierdzone przybycie 49 osób. AŻ 18 osób Nam odmówiło przybycia. Z takiej czy innej przyczyny. Z tego 11 osób to „z mojej strony”.

Jestem zawiedziony. POIRYTOWANY. W takich chwilach widzimy komu na Nas zależy, a kto ma gdzieś.

„KUMPLE”? „PRZYJACIELE”?!

Gdy zapraszasz kogoś takiego na NAJWAŻNIEJSZY DZIEŃ W SWOIM ŻYCIU i w odpowiedzi słyszysz „Przyjdę jak będę miał z kim„… Brakuje mi słów. To przyjdziesz dla swojej osoby towarzyszącej czy dlatego, by być przy mnie w takim dniu?

Aż mi brakuje słów i uzmysławia to, kogo mam zlać i ignorować. Nie mam chęci, czasu i sił w życiu na takie „znajomości i przyjaźnie”. Dziękuje.

Zostało jeszcze kilka dni na to, bym mógł oszacować w mocnym przybliżeniu ilu będzie weselników. Niestety… Jestem nastawiony na to, że może jeszcze odmówić nawet 20 osób!

Wynik może być różny i zaskakujący… Czyżby okazało się – koniec końców – że przy zaproszonych 108 osobach zostanie tylko 65?

A była taka mała…!

W tym tygodniu jest specjalne święto. Moja MAŁA bratanica (a zarazem chrześniaczka), która jeszcze niedawno brudziła pampersy (pamiętam jak dziś!) kończy wchodzi w liczbę dwucyfrową. Staje się nastolatką. Ale ten czas leci, nie?

To bardzo ciężka sprawa. Dla mnie i Myszki. Kompletnie nie mieliśmy bladego pojęcia co w takim wieku – dla 10 latki – można kupić w prezencie. Przecież to już prawie nie dziecko?! Zabawki? Już nie tak jak kiedyś. Ciuch? Czy byłaby z tego zadowolona? I wiele innych pytań, na które nie mogliśmy udzielić jednoznacznej odpowiedzi.
W pewnym momencie postanowiłem podjąć męską decyzję: CO KUPIMY TO KUPIMY. Będzie się z tego cieszyć albo i nie. Trafimy albo i nie. Po prostu: zadecydować, kupić, za dużo nie myśleć.

W taki oto sposób wybór padł na poniższe artykuły.

Prezent dla Bratanicy na 10-latek 🙂 Książki, książeczki, czytadełka…

Do tego dokupimy to, co większość dzieci w tym wieku lubi najbardziej: troszkę (tak symbolicznie) niezdrowego jedzenia typu słodycze i słone przekąski.

Ktoś może powie, że to niewiele? Ja powiem, że liczy się pamięć i gest, a nie sumaryczna cena prezentu, która swoją drogą nie jest tutaj mała, bo te „książeczki” w księgarni swoje kosztowały.
Nie zapominajmy też, że niecały miesiąc temu miała komunie, więc już swoje finanse dostała.

A nas czeka wesele, o którym w następnym wpisie już jutro.

A Wy jakie pomysły macie na prezenty dla dzieci? Tylko proszę Was, nie mówcie, że elektronika 😛 .

Tymczasem trzymajcie się, cześć! 😉

Smakowite początki?

Kiedyś już o tym wspominałem. Chciałbym się nauczyć gotować. Wiem, że jestem w stanie. Ale od czego zacząć? To już jest ciężkie pytanie…

W swoim życiu już zrobiłem kilka pysznych ciast. Ciasta są w miarę łatwe. Jednak co z tą cięższą szkołą jazdy? Co z obiadami?

Za oknem burzowo, wietrznie, deszczowo i parno. A ja co? „Szybka” nauka przyrządzenia placków ziemniaczanych.

Takie oto cudo jemy dzisiaj na obiad. Może jeszcze zjemy coś na szybko, bo tego trochę mało. :O

SATYSFAKCJA JEST!

A Wy od czego zaczynaliście przygodę w kuchni lub zaczniecie? 😉

Czerwiec… Nadchodzę!

Mamy już czerwiec. Środek roku tuż za rogiem. Trzeba się powoli rozliczać – częściowo – z postanowień noworocznych 2019.

Zanim do tego dojdzie chciałbym wspomnieć o tym bieżącym już miesiącu.

Zakładam, że wydatki wyniosą ok 2800zł. Podstawowe. Nie liczę wydatków poza zakresem np. ślub / wesele.

  • używać mniej wulgaryzmów | UŻYWAM! Jestem „w bardziej kulturalnym otoczeniu”, więc automatycznie i ja mniej ich używam. Nie biorę pod uwagę prowadzenia auta, bo to czasami jeden wielki wulgaryzm za kółkiem 😀 .
  • przeczytać przynajmniej pięć książek | Tu jest zonk, bo jestem dopiero w trakcie czytania trzeciej, ale całe 7 miesięcy przede mną!
  • dobrze traktować swoją Przyszłą Żonę | czasami mógłbym lepiej, ale staram się chyba 🙂
  • nie stresować się za bardzo organizacją wesela i ślubu | Na ten stres jeszcze przyjdzie pora! Tuż, tuż!
  • ograniczyć zakupy czasopism | z 50 zł miesięcznie na 10-20 zł – liczy się? 😛
  • ustabilizować się pod kątem zawodowym | Leci ósmy miesiąc na tym stanowisku, w tej firmie. Chyba jest stabilnie.
  • podszkolić się w MS EXcel lub / i SQL | Excel tak, ale SQL jeszcze nie.

A u Was jak tam z postanowieniami? Dzieje się? Spełniacie? 🙂