Archiwum kategorii: Pamiętnik

Alohomora!

Po długiej przerwie odwiedziłem komis. Oprócz kilku ciuchów i innych bajerów kupiłem grę. LEGO Harry Potter Collection. Już zaczęliśmy przygodę z Myszką. Może będą dwie platynki?

Poza tym zmieniam trochę mój kącik gracza. Może kiedyś będzie fajnie wyglądać 😉

Reklamy

Weselnie cd…

Hej, Hej jak się macie?

Mam nadzieję, że dobrze 😉 .

Ja jeszcze mam dzień wolnego, więc wypoczywam w najlepsze.

Może odpowiedziałbym coś o Naszym weselu?

Ogólnie jest to bardzo unikalne, bardzo emocjonujące wydarzenie i ciężko to opisać. To wszystko co się dzieje. To całkiem inne odczucia być tam – w rolach głównych – a nie jako gość.

Duże zamieszanie, stres, szczęście, radość, smutek, duma, odpowiedzialność, zakłopotanie. Jeszcze pewnie masa różnych innych emocji.

Dzień zacząłem od kąpieli i kawy i rodziców (razem ze świadkiem). Większość najbliższych kobiet miała ok 11 godziny fryzjera, więc już miały pewne rzeczy na głowie. My – ja, tata, świadek – zabraliśmy się w tym czasie za wieszanie balonów na klatce schodowej i w pokoju. Nie zrobiłem zdjęć, wybaczcie!

Ok. 12:30 wizyta na sali weselnej (musiałem podrzucić coś do Pokoju Nowożeńców), a o 13:00 odbiór bukietów ślubnych i butonierek.

Zanim się obejrzałem, a nieubłaganie zbliżała się godzina zero.

[15:33][JA] A to nie wypijemy kielonka na odstresowanie? Podobno to taki polski zwyczaj. Poza tym u rodzeństwa to robiliście, a czemu nie u mnie?

Ledwo tata wyciągnął kieliszki, a do domofonu zadzwonili grajkowie (akordeon i jego koleżanka).

Zanim doszli na górę zdążyliśmy wypić i schować. Chwilę później pojawił się kamerzysta i fotograf i zaczęła się jazda…

Ubieranie, płacz mamy, trochę śmiechu dla odstresowania, klęknięcie, błogosławieństwo.

Szybkie wyjście (w tle grał akordeon), zejście po klatce i odjazd autem.

Musieliśmy trochę przeczekać aż kamerzysta i moi rodzice dojadą do Pani Młodej. Czekamy na sygnał i pojechali…

Wchodzę, przekazanie sobie nawzajem kwiatów, błogosławieństwo obu stron rodziców. Klęczymy. Rodzice płaczą. Babcia płacze. Ja uroniłem dwie, może trzy łzy. Jest ciężko. Czuję jak wszystkie moje mięśnie są spięte…

Koniec. Szybka toaleta i jedziemy do kościoła.

Zachrystia. Wypełniamy dokumenty i przekazujemy kopertę z „co łaska”. 700zł. Zajmuję pozycję przy ołtarzu, a Myszka razem ze swoim tatą stoją pod chórem. Dziewczynki stoją przed nimi. Jedna zamierza sypać kwiaty, a druga niesie obrączki. Goście się schodzą. Czekamy. Jest stres…

Ksiądz dzwoni dzwonkami. Organistka zaczyna grać. Śpiewa cudownie. Dziewczynki ruszają. Pani Młoda z tatą również. Ja i świadkowie patrzymy. Mam zaszklone oczy. Naprawdę mi ciężko się nie rozpłakać. Ludzie są oczarowani chwilą. Mną, młodą, przepiękną pieśnią organistki. Wiele osób płacze. Ja patrzę tylko na jedną osobę… Odcinam się od wszystkiego.

Po wielu minutach mówimy sobie sakramentalne TAK. Jest dobrze. Lepiej niż myślałem. Robimy to na luzie. Mówimy głośno i wyraźnie. Ksiądz jest spoko. Prowadzi ciekawie mszę i rzuca nienajgorszym kazaniem. Przekazujemy białe róże jako znak pokoju dla Naszych rodziców.

Po komunii organistka – na Nasze życzenie – gra pieśń dla rodziców. Wiele osób płacze, ale jest dobrze. Tak miało być…

Goście opuszczają kościół. Nas czeka kolejna część tego Wielkiego dla Nas święta.

Widzę metę

To się dzieje naprawdę. Uwierzycie?

Ja… Moniek. Wiecznie wolny, kupujący bez przerwy gry, który ugrzązł w tym świecie na dobre. Znalazłem swoją połówkę i niebawem nazwę ją Żoną. Życie jest straszne! 😉

Wydatki we wrześniu sięgają już prawie 9 tysięcy. Do ilu dobijemy? 😜

Plan jest taki, że na „weekend poślubną” jedziemy do większego miasta – na dzień lub dwa – i lecimy do wielkich Galerii handlowych. A co sobie żałować!

Zakup nowego auta odchodzi na dalszy plan. Prawdopodobnie zainwestujemy kilka tysięcy na remont obecnego golfa.

Co z grami zapytacie?

Ostatnio narzekam na ogromny brak czasu. No, ale to prsrdweselny szał, więc rozumiem. Poza tym, jeśli znajdę chwilę żeby odpalić grę, to wyłączam ja po 5 minutach. Myślę, że to efekt przejedzenia. Abonamenty PS+ i EA Access dały mi dostęp do ogromnej ilości gier za grosze. To nie jest fajne. Nie czuję satysfakcji, że te gry mam. Kupowanie pudełek daję więcej frajdy. Może kiedyś będzie powrót? 😉

Czasopisma jak leżały tak leżą. Chwilowo wstrzymuję się z zakupem nowych numerów póki nie przerobie tych.

Ogólnie muszę je ograniczyć do max 25zł co miesiąc, bo w chwili obecnej wydaje ok. 50zł miesięcznie.

Dalej: w związku z brakiem czasu porzuciłem nadzieję na Naukę PHP i innych. Ale tylko chwilowo! Mam nadzieję, że zorganizuję odpowiednio czas, zanim narodzi się dziecko.

Pozdro Ziemowit! !;)

6 days…

Tak. Tyle zostało.

Dzisiaj miał być początek końca. Raz: byliśmy u ostatniej – przedślubnej – spowiedzi. Dwa: misja oklejanie butelek weselnych.

Spowiedź była okej, u tego samego księdza co ostatnio. A jeśli chodzi o misję… Niewypał.

Okazało się, że butelki od wódki nie są okrągłe, tylko spłaszczone. W związku z tym naklejki się totalnie nie trzymały. Marszczyły się i wyglądały jak szrot. Czyli zostajemy bez nalepek. Szkoda.. Były śmieszne i fajne. Poza tym wydaliśmy na nie prawie 50zł.

Zaczynają się rzeczy pod górkę…?

12.09.19

Został lekko ponad tydzień do ślubu.

Dodatkowo problemy z autem, intensywny czas w pracy oraz ciąża. To wszystko nie pozwala się nudzić ani na chwilę. Ledwo skończyłem czytać zaległy numer cd-action, liznąłem aktualny, a za chwilę wyjdzie nowy. Mało tego : w kolejce czekają kupione Komputer Świat oraz nowość w moim domu Młody Technik. Jeśli nie słyszeliście o tym, to po lekturze z chęcią o tym napiszę.

Co jeszcze?

Nie gram już od ok 2tyg. Czasami włączę coś na telefonie. Do grania na konsoli staram się zmusić, ale przeważnie dzieje się tak, że wyłączam po 2 minutach.

Jeśli chodzi o wesele to sprawy nabierają niesamowitego tempa. Mam zwiększony kontakt z Wodzirejami (bo nie będzie zwykłego zespołu).

O czym byście chcieli następne wpisy?

Dawajcie propozycje.

Cze.

Życie w trybie very hard!

Ostatnio życie nie daje Nam wytchnienia. Czuje się mega zmęczony.

Coraz więcej formalności ślubnych + pojawiający się stres przedślubny + rozpadające się auto / poszukiwania nowego + „opieka nad ciążą” + myśli o przyszłości i swoim mieszkaniu… Wszystko sprowadza się do jednego – finansów.

Głowa pęka od różnych analiz i przemyśleń.

Coraz więcej „Faz” łapie mnie w nocy. To już nie jest śmieszne.

Oglądaliście EGZORCYZMY EMILY ROSE?
Wiecie co się działo o 3 w nocy? W wielkim skrócie Jezus umarł na krzyżu o 15 godzinie. Więc podaje się, że 3 godzina w nocy jest godziną zagubionych dusz, diabłów i innych demonów.

Jedna z większych faz była wczorajszej nocy. Myszka poszła pierwsza spać, a ja jeszcze pokręciłem się po YT na konsoli. Na pewno ją wyłączyłem. TV też. Przytuliłem się do Myszki i zasnąłem. Miałem dziwne sny.. Okazało się, że część z nich wcale nie były snami!

Myszka mówi, że obudziła się na „siku” o 03:14. Ja siedziałem. Powiedziałem jej, że nie mogę spać i że od 1 w nocy oglądam TV (słuchałem muzyki). Najlepsze jest to, że zdaje mi się, że przespałem całą noc! Nie pamiętam, żebym miał problemy ze snem tej nocy, żebym się budził.

Miałem w ostatnim miesiącu jeszcze takie podobne dwa przypadki.

Ładnie przeskoczyłem z tematu: z wesela na koszmary senne? 😛

Swoją drogą koniec – idę szukać dalej auta…!