Archiwum autora: MonieK

Zbliża się…

… podsumowanie miesiąca wrzesień 2019. Zajmie mi to trochę więcej czasu, bo muszę wyodrębnić wydatki weselne i przychód z kopert.

Bądźcie cierpliwi! Już niebawem.

Tymczasem reaktywowałem stronę bloga na Facebooku (MonieK), w celu zwiększenia zasięgu moich wpisów.

Reklamy

+6

Co się działo po mszy?

Po wyjściu z kościoła staliśmy na szczycie dość długiej kolejki i – razem ze świadkami – odbieraliśmy koperty, prezenty i kartki z życzeniami.

Kierunek auto i w drogę na salę. Niestety tylko 50km/h za miastem, ale to z dwóch powodów. Raz: rodzice, kamerzysta i większość gości musieli dotrzeć na salę przed Nami. Dwa: gdybyśmy jechali szybciej to wszystkie dekoracje na aucie by odleciały.

Po drodze minęliśmy kilka bram. Poszła 1 wódka i większość cukierków.


Łapcie zdjęcia „prezentów” 😉

 

Pozdrawiam 😉

Alohomora!

Po długiej przerwie odwiedziłem komis. Oprócz kilku ciuchów i innych bajerów kupiłem grę. LEGO Harry Potter Collection. Już zaczęliśmy przygodę z Myszką. Może będą dwie platynki?

Poza tym zmieniam trochę mój kącik gracza. Może kiedyś będzie fajnie wyglądać 😉

Weselnie cd…

Hej, Hej jak się macie?

Mam nadzieję, że dobrze 😉 .

Ja jeszcze mam dzień wolnego, więc wypoczywam w najlepsze.

Może odpowiedziałbym coś o Naszym weselu?

Ogólnie jest to bardzo unikalne, bardzo emocjonujące wydarzenie i ciężko to opisać. To wszystko co się dzieje. To całkiem inne odczucia być tam – w rolach głównych – a nie jako gość.

Duże zamieszanie, stres, szczęście, radość, smutek, duma, odpowiedzialność, zakłopotanie. Jeszcze pewnie masa różnych innych emocji.

Dzień zacząłem od kąpieli i kawy i rodziców (razem ze świadkiem). Większość najbliższych kobiet miała ok 11 godziny fryzjera, więc już miały pewne rzeczy na głowie. My – ja, tata, świadek – zabraliśmy się w tym czasie za wieszanie balonów na klatce schodowej i w pokoju. Nie zrobiłem zdjęć, wybaczcie!

Ok. 12:30 wizyta na sali weselnej (musiałem podrzucić coś do Pokoju Nowożeńców), a o 13:00 odbiór bukietów ślubnych i butonierek.

Zanim się obejrzałem, a nieubłaganie zbliżała się godzina zero.

[15:33][JA] A to nie wypijemy kielonka na odstresowanie? Podobno to taki polski zwyczaj. Poza tym u rodzeństwa to robiliście, a czemu nie u mnie?

Ledwo tata wyciągnął kieliszki, a do domofonu zadzwonili grajkowie (akordeon i jego koleżanka).

Zanim doszli na górę zdążyliśmy wypić i schować. Chwilę później pojawił się kamerzysta i fotograf i zaczęła się jazda…

Ubieranie, płacz mamy, trochę śmiechu dla odstresowania, klęknięcie, błogosławieństwo.

Szybkie wyjście (w tle grał akordeon), zejście po klatce i odjazd autem.

Musieliśmy trochę przeczekać aż kamerzysta i moi rodzice dojadą do Pani Młodej. Czekamy na sygnał i pojechali…

Wchodzę, przekazanie sobie nawzajem kwiatów, błogosławieństwo obu stron rodziców. Klęczymy. Rodzice płaczą. Babcia płacze. Ja uroniłem dwie, może trzy łzy. Jest ciężko. Czuję jak wszystkie moje mięśnie są spięte…

Koniec. Szybka toaleta i jedziemy do kościoła.

Zachrystia. Wypełniamy dokumenty i przekazujemy kopertę z „co łaska”. 700zł. Zajmuję pozycję przy ołtarzu, a Myszka razem ze swoim tatą stoją pod chórem. Dziewczynki stoją przed nimi. Jedna zamierza sypać kwiaty, a druga niesie obrączki. Goście się schodzą. Czekamy. Jest stres…

Ksiądz dzwoni dzwonkami. Organistka zaczyna grać. Śpiewa cudownie. Dziewczynki ruszają. Pani Młoda z tatą również. Ja i świadkowie patrzymy. Mam zaszklone oczy. Naprawdę mi ciężko się nie rozpłakać. Ludzie są oczarowani chwilą. Mną, młodą, przepiękną pieśnią organistki. Wiele osób płacze. Ja patrzę tylko na jedną osobę… Odcinam się od wszystkiego.

Po wielu minutach mówimy sobie sakramentalne TAK. Jest dobrze. Lepiej niż myślałem. Robimy to na luzie. Mówimy głośno i wyraźnie. Ksiądz jest spoko. Prowadzi ciekawie mszę i rzuca nienajgorszym kazaniem. Przekazujemy białe róże jako znak pokoju dla Naszych rodziców.

Po komunii organistka – na Nasze życzenie – gra pieśń dla rodziców. Wiele osób płacze, ale jest dobrze. Tak miało być…

Goście opuszczają kościół. Nas czeka kolejna część tego Wielkiego dla Nas święta.

WPF, czyli Weselne Podsumowanie Finansowe!

Nadszedł ten piękny moment podsumowania całego wesela.

Łączny koszt Weselny wyniósł 33 579,46 zł!
Łącznie było 63 gości.

„Kopertowe”, czyli przychód finansowy z wesela (łącznie z wcześniejszymi podarunkami od rodziców i siostry) wyniósł AŻ 31 510 zł! (w tym 1040zł uzbierane w tańcach „na wózek). Kwota przeszła Nasze oczekiwania 🙂 .

Matematyka mówi, że łączny koszt wesela wyniósł zaledwie 2069,46 zł. Niewielki koszt, prawda? 😉

Dzisiaj oczywiście spłaciliśmy już tego CAŁĄ kwotę pożyczki 17 591,43 zł.

// Innym razem opiszę co nieco z wesela. A może dopiero przy okazji jak za 2-3 tygodnie dostaniemy zdjęcia i filmik. Może coś wrzucę…? 😉

Tak czy siak MAM już żonę. Dziwna sprawa, nie? 😛

W środę stawiam auto i robimy mega remont i naprawy. Koszt może osiągnąć nawet 5 tysięcy złotych! To i tak taniej niż kupować INNY – używany.

//P.S.
Ziemowit przesłał mi bardzo dużą sumę w ramach prezentu ślubnego. Jesteś szalony, ale bardzo mocno dziękujemy! 😉

Widzę metę

To się dzieje naprawdę. Uwierzycie?

Ja… Moniek. Wiecznie wolny, kupujący bez przerwy gry, który ugrzązł w tym świecie na dobre. Znalazłem swoją połówkę i niebawem nazwę ją Żoną. Życie jest straszne! 😉

Wydatki we wrześniu sięgają już prawie 9 tysięcy. Do ilu dobijemy? 😜

Plan jest taki, że na „weekend poślubną” jedziemy do większego miasta – na dzień lub dwa – i lecimy do wielkich Galerii handlowych. A co sobie żałować!

Zakup nowego auta odchodzi na dalszy plan. Prawdopodobnie zainwestujemy kilka tysięcy na remont obecnego golfa.

Co z grami zapytacie?

Ostatnio narzekam na ogromny brak czasu. No, ale to prsrdweselny szał, więc rozumiem. Poza tym, jeśli znajdę chwilę żeby odpalić grę, to wyłączam ja po 5 minutach. Myślę, że to efekt przejedzenia. Abonamenty PS+ i EA Access dały mi dostęp do ogromnej ilości gier za grosze. To nie jest fajne. Nie czuję satysfakcji, że te gry mam. Kupowanie pudełek daję więcej frajdy. Może kiedyś będzie powrót? 😉

Czasopisma jak leżały tak leżą. Chwilowo wstrzymuję się z zakupem nowych numerów póki nie przerobie tych.

Ogólnie muszę je ograniczyć do max 25zł co miesiąc, bo w chwili obecnej wydaje ok. 50zł miesięcznie.

Dalej: w związku z brakiem czasu porzuciłem nadzieję na Naukę PHP i innych. Ale tylko chwilowo! Mam nadzieję, że zorganizuję odpowiednio czas, zanim narodzi się dziecko.

Pozdro Ziemowit! !;)