6 days…

Tak. Tyle zostało.

Dzisiaj miał być początek końca. Raz: byliśmy u ostatniej – przedślubnej – spowiedzi. Dwa: misja oklejanie butelek weselnych.

Spowiedź była okej, u tego samego księdza co ostatnio. A jeśli chodzi o misję… Niewypał.

Okazało się, że butelki od wódki nie są okrągłe, tylko spłaszczone. W związku z tym naklejki się totalnie nie trzymały. Marszczyły się i wyglądały jak szrot. Czyli zostajemy bez nalepek. Szkoda.. Były śmieszne i fajne. Poza tym wydaliśmy na nie prawie 50zł.

Zaczynają się rzeczy pod górkę…?

Reklamy

4 komentarze do “6 days…

  1. My Name

    Co to za krótki wpis…
    Tak bywa naklejki nie są najważniejsze tylko wasze szczęście no i dziecko.
    Nie przejmuj się za 20 lat będziecie mieli miłe wspomnienia 😉
    Miłej nocy! Idę w minę!

    Polubione przez 1 osoba

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s