Archiwa miesięczne: Czerwiec 2019

A była taka mała…!

W tym tygodniu jest specjalne święto. Moja MAŁA bratanica (a zarazem chrześniaczka), która jeszcze niedawno brudziła pampersy (pamiętam jak dziś!) kończy wchodzi w liczbę dwucyfrową. Staje się nastolatką. Ale ten czas leci, nie?

To bardzo ciężka sprawa. Dla mnie i Myszki. Kompletnie nie mieliśmy bladego pojęcia co w takim wieku – dla 10 latki – można kupić w prezencie. Przecież to już prawie nie dziecko?! Zabawki? Już nie tak jak kiedyś. Ciuch? Czy byłaby z tego zadowolona? I wiele innych pytań, na które nie mogliśmy udzielić jednoznacznej odpowiedzi.
W pewnym momencie postanowiłem podjąć męską decyzję: CO KUPIMY TO KUPIMY. Będzie się z tego cieszyć albo i nie. Trafimy albo i nie. Po prostu: zadecydować, kupić, za dużo nie myśleć.

W taki oto sposób wybór padł na poniższe artykuły.

Prezent dla Bratanicy na 10-latek 🙂 Książki, książeczki, czytadełka…

Do tego dokupimy to, co większość dzieci w tym wieku lubi najbardziej: troszkę (tak symbolicznie) niezdrowego jedzenia typu słodycze i słone przekąski.

Ktoś może powie, że to niewiele? Ja powiem, że liczy się pamięć i gest, a nie sumaryczna cena prezentu, która swoją drogą nie jest tutaj mała, bo te „książeczki” w księgarni swoje kosztowały.
Nie zapominajmy też, że niecały miesiąc temu miała komunie, więc już swoje finanse dostała.

A nas czeka wesele, o którym w następnym wpisie już jutro.

A Wy jakie pomysły macie na prezenty dla dzieci? Tylko proszę Was, nie mówcie, że elektronika 😛 .

Tymczasem trzymajcie się, cześć! 😉

Reklamy

Zmiana obozu?

Siemanko. Jak się macie? Mam nadzieję, że dobrze 😉

U mnie też jakoś pomału leci.

Ten tydzień mam krótki. Wiecie.. poniedziałek wolny. Dzisiaj i jutro praca. Czwartek wolny (Boże Ciało) – może pojedziemy na termy, piątek do pracy, sobota i niedziela wolne. Obrodziło w odpoczynek! 😁

Ale ja dzisiaj nie o tym!

Wiecie… Targi E3 w Los Angeles się skończyły. Następca Xboxa – Scarlett – został zapowiedziany na święta 2020. PS5 z kolei to jeszcze większa tajemnica. Niby – z tego co mówią – będą podobne podzespoły co w X, ale… Z zapowiedzią poczekają do grudnia (PS Experience) albo do następnych targów. Mało tego – nie tylko cena będzie dla mnie czynnikiem decydującym.

Wiecie do czego zmierzam?

Posiadałem prawie wszystkie konsole od Sony: PSX, PS2, PSP, PS3, PSVita, PS4. Wypadałoby mieć o 5? Problemy leży a kompatybilności wstecznej. Xbox oficjalnie potwierdził, że na nowej maszynie będzie można grać w gry z każdego Xboxa – 3 generację wstecz! A Sony – na ten moment – wspomniało tylko o PS4, a i to nie wiemy jak będzie wyglądać.

Jeśli tak zostanie do końca co wygra konsola, która zaoferuje pełniejszą bibliotekę wsteczną… 🙂

Coraz poważniej!

To się dzieje naprawdę. Naprawdę sytuacja robi się coraz bardziej poważna.

Właśnie odebrałem zamówione obrączki ślubne.

Koszt obrączek 1701zł – 20% rabatu za wcześniejszy zakup u nich pierścionka zaręczynowego (który swoją drogą kosztował mnie +/- 800zł), co dało wynik ok. 1360,60zł.

Jestem zadowolony z jakości ich wykonania.

Zostało lekko ponad trzy miesiące. Minie zanim zdążę się obrócić i obejrzeć. Pewnie za jakiś czas będę tęsknić za tym całym odliczaniem i oczekiwaniem.. Jednak wierzę, że będą kolejne rzeczy i wydarzenia, do których będziemy odliczać! 😉

Życzę wszystkim udanego tygodnia! 😉

W szczególności dla Ziemowita i Piotrka, którzy chyba tylko tutaj zaglądają 😛 .

Smakowite początki?

Kiedyś już o tym wspominałem. Chciałbym się nauczyć gotować. Wiem, że jestem w stanie. Ale od czego zacząć? To już jest ciężkie pytanie…

W swoim życiu już zrobiłem kilka pysznych ciast. Ciasta są w miarę łatwe. Jednak co z tą cięższą szkołą jazdy? Co z obiadami?

Za oknem burzowo, wietrznie, deszczowo i parno. A ja co? „Szybka” nauka przyrządzenia placków ziemniaczanych.

Takie oto cudo jemy dzisiaj na obiad. Może jeszcze zjemy coś na szybko, bo tego trochę mało. :O

SATYSFAKCJA JEST!

A Wy od czego zaczynaliście przygodę w kuchni lub zaczniecie? 😉

Płać za wolne!

Dzisiaj dowiedziałem się, że w mojej firmie można się dogadać w sprawie urlopu. Wiecie… Nie potrzebujesz go to nie idź. Dostaniesz za to pieniądze.

I o tym teraz ciągle myślę..

Mam jeszcze 2 dni zaległego urlopu, na chwilę obecną 10 z aktualnego.

Przy ślubie skorzystam z 2 dni okolicznościowych i może 2-3 zwykłych. Jeśli nic nadzwyczajnego się nie wydarzy to do końca roku więcej wolnego nie zużyję. A co za tym idzie będę mógł zaległe dni spieniężyć.

Może się odłoży z tego na PS5? Albo Scarlett? Kto wie?

A Wy jak myślicie? Kasa czy wolne? Przełożyć finanse nad odpoczynek? 😉

Ciepła woda?!

Pojechaliśmy nad jezioro. Od tak spontanicznie. Po pracy.

To tak przy okazji swoją drogą. Głównym celem były zakupy w Kaufland, którego w moim mieście po prostu brak. Byłem ciekawy jak to wygląda.

[…]

Najpierw półtora godzinna wędrówka przy plaży, molo i ścieżce rowerowej. Parę minut odpoczynku. Później zakupy.

Przy Kauflandzie stoi kilka sklepów: Rossmann, KiK oraz coś w co ma w nazwie Moda. O ile dwa pierwsze mnie kompletnie nie interesują, o tyle ten trzeci okazał się zaskoczeniem. Duży wybór ciuchów (także dla mężczyzn), przystępne ceny, duża powierzchnia sklepu. Może kiedyś tu przyjadę kupić co nie co? Kto wie…

Główny gwóźdź programu – Kaufland. Wąskie alejki, ciężko przejechać nawet jednym wózkiem (o dwóch nie wspomnę), masa towaru, mnóstwo regałów… W sumie – zanim obejrzyliśmy każdy zakątek – minęło kolejne półtora godziny.

Ceny wyglądają ok. Naprawdę. A te promocyjne? Dużo i mocne. Nie wiem jeszcze dokładnie jak z jakością produktów. Bo przecież piwo X kupione w Biedronce to nie to samo piwo X kupione w mniejszym sklepiku, ale to chyba wiecie? Może kiedyś o tym napiszę… 🙂

Miało wyjść tanio. Bardzo. Zapłaciliśmy ok 134zł. Niestety. Dwie mrożone kawy z przeceny nie weszły w obniżonej cenie tylko w regularnej. Mało tego – nierozgarnięta kasjerka nabiła jedną szynkę gotowaną aż dwa razy (fizycznie była jedna) przez co zakupy wyszły droższe.

Zakupiłem też kilka zupek chińskich marki Yum-Yum wyprodukowanej specjalnie dla KF. „Rosół” za 79gr to jedna z gorszych fast zupek jakie kiedykolwiek jadłem. Jestem zawiedziony.

A jak tam u Was z zakupami? Chodzicie do dyskontów czy preferujecie mniejsze sklepiki osiedlowe z podwyższoną marżą? 🙂

Wyznaczoną ścieżką do szczęścia.

Przedwczoraj byłem – po raz pierwszy w tym roku – na rowerze. Na start 15.5km. Było piekielnie gorąco, spociłem się jak świnia. Ale to nic. Mecząco i satysfakcjonująco!

Po powrocie do domu miałem wystrzał endorfin w kosmos. Szybka kąpiel i do końca dnia latałem jak nakręcony. Potrzebuję tego więcej, więcej, więcej! 😁