Archiwum dnia: 13/06/2019

Ciepła woda?!

Pojechaliśmy nad jezioro. Od tak spontanicznie. Po pracy.

To tak przy okazji swoją drogą. Głównym celem były zakupy w Kaufland, którego w moim mieście po prostu brak. Byłem ciekawy jak to wygląda.

[…]

Najpierw półtora godzinna wędrówka przy plaży, molo i ścieżce rowerowej. Parę minut odpoczynku. Później zakupy.

Przy Kauflandzie stoi kilka sklepów: Rossmann, KiK oraz coś w co ma w nazwie Moda. O ile dwa pierwsze mnie kompletnie nie interesują, o tyle ten trzeci okazał się zaskoczeniem. Duży wybór ciuchów (także dla mężczyzn), przystępne ceny, duża powierzchnia sklepu. Może kiedyś tu przyjadę kupić co nie co? Kto wie…

Główny gwóźdź programu – Kaufland. Wąskie alejki, ciężko przejechać nawet jednym wózkiem (o dwóch nie wspomnę), masa towaru, mnóstwo regałów… W sumie – zanim obejrzyliśmy każdy zakątek – minęło kolejne półtora godziny.

Ceny wyglądają ok. Naprawdę. A te promocyjne? Dużo i mocne. Nie wiem jeszcze dokładnie jak z jakością produktów. Bo przecież piwo X kupione w Biedronce to nie to samo piwo X kupione w mniejszym sklepiku, ale to chyba wiecie? Może kiedyś o tym napiszę… 🙂

Miało wyjść tanio. Bardzo. Zapłaciliśmy ok 134zł. Niestety. Dwie mrożone kawy z przeceny nie weszły w obniżonej cenie tylko w regularnej. Mało tego – nierozgarnięta kasjerka nabiła jedną szynkę gotowaną aż dwa razy (fizycznie była jedna) przez co zakupy wyszły droższe.

Zakupiłem też kilka zupek chińskich marki Yum-Yum wyprodukowanej specjalnie dla KF. „Rosół” za 79gr to jedna z gorszych fast zupek jakie kiedykolwiek jadłem. Jestem zawiedziony.

A jak tam u Was z zakupami? Chodzicie do dyskontów czy preferujecie mniejsze sklepiki osiedlowe z podwyższoną marżą? 🙂

Reklamy