Archiwa miesięczne: Czerwiec 2019

[FINANSE] Czerwiec 2019!

Mamy kolejne podsumowanie miesiąca! Jak to tym razem wyglądało?
A no różnie – kwadratowo i podłużnie. A więc zaczynamy.

Łącznie zarobiliśmy w sumie 4253,44. Rzeczywiste wydatki wyniosły 5543,77.
Niby przekroczyliśmy, ale… Byliśmy na to gotowi. W tej kwocie są wydatki weselne oraz spłata Switcha.

Wydana kwota* obejmuje m.in.:
– jedzenie: 525
– mieszkanie / rachunki – 1087
– wyjazd na basen: 88
– prezenty (w tym także komunijne) – 98
– spłatę kredytu 400
– wydatki weselne: 1031

*kwoty zaokrąglone do pełnych złotówek w powyższym zestawieniu.

No i w tym miesiącu dostaliśmy ten prezent weselny od rodziców 9500zł, który spoczywa na koncie.

A u Was jak to wygląda? 😉

29.06.19

Już trochę zaniedbałem ten blog. Dawno nic nie napisałem. Sam nie wiem dlaczego. A może wiem..?

Pisanie dla siebie samego przestało być przyjemnością. Przestało być zabawne, przestało sprawiać frajdę.

Po jakimś czasie motywacja prowadzenia bloga spada, jeśli nie widać efektów. Jeśli nie przybywa nowej widowni, a starej jest tyle co kot napłakał.

Dlatego też moje wpisy będą pojawiać się rzadziej. Tak mocno, że może jeden / dwa na miesiąc. Podsumowania finansowe miesiąca. Czerwcowe już niebawem 😉 .

Tą lukę braku progresu zaczął powoli wypełniać we mnie YouTube. Nie łudzę się już, że coś tam osiągnę. Nie zamierzam ustalać grafiku, ani streamować regularnie. Jednak przez ostatnie kilkanaście dni wpadło mi kilka subów. A to już bardziej łechta mój ośrodek przyjemności niż blog, na którym nie ma ruchu…

NOWA GENERACJA – SMUTKI I RADOŚCI?!

Tak jak ostatnio wspomniałem, chciałbym ten post poświęcić na następną generację konsol.

Napiszę tutaj o moich obawach i przypuszczeniach.

Po pierwszego czego możemy się spodziewać po nowej generacji konsol?
Na pewno kierunku w przód pod kątem grafiki. O ile pierwsze tytuły będą tylko nieznacznie różnić się od wersji aktualnej generacji, o tyle 3-4 lata po premierze spodziewam się prawdziwych graficznych perełek, które majestatycznie będą pieścić moje oczy. Przydałby się lepszy telewizor na taką okazję, nie? 😛

SharePlay – mam nadzieję, że taka funkcja również znajdzie się w następnej konsoli Sony. Dodanie takiego magicznego przycisku na PS4 było strzałem w dziesiątkę. Każdy kto chciał i miał „w miarę dobry internet” mógł pokazać dla całego świata swoją rozgrywkę. Tylko tyle i AŻ tyle. Bez żadnych dodatkowych sprzętów. Wystarczył opcjonalnie mikrofon i kamerka.
Mam nadzieję… Liczę na to, że Sony pociągnie temat i jeszcze bardziej rozwinie streaming. Mało tego, przydałoby się więcej opcji customizacji wyglądu strimu. Jakieś dodatki, addony, cokolwiek co urozmaici dla widzów oglądanie. Wiecie… Na PC jest to bardzo rozbudowane.

PSPlus – obecne konsole przyzwyczaiły nas do jednego „chcesz grać w multi? płać”. Tego możemy być pewni – Sony I Microsoft będą kontynuować swój plan. Jednak… Czy na pewno? Już parę miesięcy temu straciliśmy gry na PS3, PSV… Cena abonamentu pomału rośnie do góry. Czy czekają nas zmiany? Boje się, że na gorsze.

O kompatybilności wstecznej pisałem już niejednokrotnie. Konsole muszą ją oferować. Nie ma innej opcji. Pytanie tylko: cyfrowo czy fizycznie także? Ze wszystkich generacji czy tylko te ostatnie?

Możemy tak gdybać i gdybać na każdy aspekt, ale jedno jest pewne. Obie firmy muszą patrzeć sobie uważnie na ręce. Nikt z nich nie może się za wcześnie wychylić ani zostać w tyle za konkurentem. Cały świat czeka na ruch Sony, aż ogłoszą następce PS4. Czy będziemy czekać do Playstation Experience w grudniu? Czy niespodzianka pojawi się wcześniej…?

Stare-nowe czasy

Ufff… Co za dłuuuugi, wolny weekend!

Już dawno się tak nie czułem. Już dawno nie robiłem takiego MARATONU grania!

Zacząłem grać ok 8:20~~, a skończyłem 14:30! Dwie godziny w DaysGONE, a później wspólne granie i gadanie na mikrofonie z kumplem z Anglii – w Neverwinter.
Ten maraton mnie jednocześnie zmęczył oraz odprężył i zrelaksował jak nigdy wcześniej.

Przy okazji sobie trochę pogadaliśmy. Resztę dnia w jako-taki sposób przebimbałem, nie robiąc za wiele.

A następny wpis poświęcę przyszłej generacji, moim nadziejom i lękom…

A ja płynę, płynę…!

W końcu. Po 14 [!] miesiącach przerwy pojechaliśmy ponownie na Termy Warmińskie [Lidzbark-Warmiński].

Wyszło cholernie drogo i mimo, że czekałem na to bardzo długo. Żeby w końcu iść tam popływać… To nie wiem czy jestem w pełni usatysfakcjonowany z wyjazdu.

Dlaczego?

Bilety. Za dwie osoby dorosłe (po 2 godziny każda) zapłaciliśmy 88 zł. 44 zł za osobę = 22 zł / h.
No wiecie… U Nas – w mieście – jest basen otwarty (na powietrzu). Może nie takie standardy, ale cena to 5 zł/h. Przebitka jest ogromna…
Do tego trzeba doliczyć paliwo. Kilkadziesiąt złotych. I jedzenie…

Wiadomo, że po basenie chce się jeść. Już w połowie czasu byliśmy głodni jak wilki. Można było zrobić kanapki. Ale po co?
Na jedzenie wydaliśmy 48zł. Ziemniaki (narzeczona warzywa na patelnie) + surówki + wielki kotlet mielony (JA) / ryba coś a’la dorsz (NARZECZONA).

Ogólnie koszta ok 170zł~ za wypad. Dużo? Mało?

Myślę, że raz na miesiąc / dwa można zaszaleć. 😉

Dzisiaj kolejny dzień wolny. Wiecie… Mam wolny 4-dniowy weekend 😉 .

Wspólne czatowanie / streamowanie!

I stało się. Częściowo wracam – częściowo nie. W wolne dni tj. w niektóre poniedziałki lub soboty chcę streamować moją rozgrywkę na PS4. Nie będzie ani mikrofonu ani kamery. Tylko ja, wy i wspólny czat.

Kanal Youtube – MonieK_TV

Dlaczego postanowiłem wrócić? Skoro i tak gram… Przede wszystkim wtedy, kiedy mam wolny dzień (nie licząc niedzieli), to dlaczego miałbym przy okazji nie pokazywać tego Wam i z Wami rozmawiać?

Drugie dno tej sprawy to „darmowa” reklama bloga na streamie. A nóż widelec zgarnę nowego czytelnika? Już jedna osoba to będzie dla mnie sukces 🙂 .

Nie będzie żadnej sztywnej godziny. Jednego dnia będę LIVE o godzinie 8, za tydzień o 10, za dwa o 12, a może któregoś razu w ogóle… JEDEN stream na tydzień. Od czasu do czasu pojawię się na krótkie posiedzenie ok 30 minutowe między 16, a 18… Ale to raczej w formie czatowania niż grania.

Zapraszam do śledzenia kanału na Youtube żeby być na bieżąco. MonieK_TV

Zawiedziony?

Powiem szczerze i bez ogródek. Mimo, że się – po części – tego spodziewałem to czuję się w jakiś sposób zawiedziony.

Termin potwierdzenia przybycia na nasz ślub zbliża się nieubłaganie. I wiecie co? W ostatnich dniach odmówiło aż kilkanaście osób.

W pierwszej wersji naszej listy gości było ok 120 osób. Oczywiście bez dzieci (tylko czworo najbliższych nieletnich). Po wielu przemyśleniach i korektach zmniejszyliśmy listę zaproszonych do 103. Do tego +4 osoby fotograf, kamerzysta, wodzirej, dj, za których jedzenie i stolik także musimy dodatkowo płacić, więc tak naprawdę wliczamy ich do listy gości.

108 osób (-4)

W tej chwili mamy potwierdzone przybycie 49 osób. AŻ 18 osób Nam odmówiło przybycia. Z takiej czy innej przyczyny. Z tego 11 osób to „z mojej strony”.

Jestem zawiedziony. POIRYTOWANY. W takich chwilach widzimy komu na Nas zależy, a kto ma gdzieś.

„KUMPLE”? „PRZYJACIELE”?!

Gdy zapraszasz kogoś takiego na NAJWAŻNIEJSZY DZIEŃ W SWOIM ŻYCIU i w odpowiedzi słyszysz „Przyjdę jak będę miał z kim„… Brakuje mi słów. To przyjdziesz dla swojej osoby towarzyszącej czy dlatego, by być przy mnie w takim dniu?

Aż mi brakuje słów i uzmysławia to, kogo mam zlać i ignorować. Nie mam chęci, czasu i sił w życiu na takie „znajomości i przyjaźnie”. Dziękuje.

Zostało jeszcze kilka dni na to, bym mógł oszacować w mocnym przybliżeniu ilu będzie weselników. Niestety… Jestem nastawiony na to, że może jeszcze odmówić nawet 20 osób!

Wynik może być różny i zaskakujący… Czyżby okazało się – koniec końców – że przy zaproszonych 108 osobach zostanie tylko 65?