Archiwum dnia: 23/10/2018

23 października 2018

14:00

Od rana – za oknem – panuje szklana pogoda: jest szaro i pada deszcz. Pojechaliśmy tylko po śniadaniu do Tesco na większe zakupy i wróciliśmy do domu. Już chyba dzisiaj nigdzie nie wyjdziemy.

Co jeszcze mogę napisać?

Pracy dalej nie widać na horyzoncie. Ani u mnie ani u Myszki. Automatycznie tematy zmiany stancji albo planowania ślubu są wyłączone. W sumie to większość planów czy tematów nie ma w tej chwili znaczenia. […] Październik jest kolejnym miesiącem, w którym wydajemy dość dużo. Za dużo. Został cały tydzień do końca miesiąca, a saldo wydatków sięga już prawie 3400zł. Duża suma ogólnie, szczególnie na osoby bezrobotne. Najgorsze jest to, że nie mam pojęcia gdzie zacząć oszczędzanie i cięcie kosztów. Odnoszę wrażenie, że najwięcej pożera stancja, a później samochód. Czyli nic nie da się zrobić w obecnej sytuacji. Ani z jednym ani z drugim. A będzie jeszcze ciężej…

[…]

Coraz częściej i bardziej intensywnie zastanawiam się nad postanowieniami i celami na 2019. Zostały w sumie już tylko 2 miesiące! Mało. Muszą być z głową, ale żebym był w stanie je spełnić. Chociaż… Przez dwa miesiące może się bardzo dużo zmienić. Bardzo dużo…

16:22

Hmm… Biorąc pod uwagę fakt, że mamy wspólnie około 12 tysięcy na kontach, a średnio przy normalnych wydatkach wydajemy 3000-3500 zł na miesiąc. Starczy nam pieniędzy na trzy, góra cztery miesiące życia uwzględniając maksymalne cięcia kosztów. Listopad, grudzień, styczeń… i kawałek lutego. Co daje nam prosty wynik: jeśli do grudnia nie znajdziemy oboje pracy, w styczniu trzeba wypowiedzieć stancje i zastanowić się co dalej. Moja przeprowadzka do teściów na ten moment nie ma najmniejszych szans na zrealizowanie, co wynika z tego, że w najgorszym scenariuszu każde z nas odejdzie mieszkać do swoich rodzin.

Co nie zmienia faktu, że jeśli znajdziemy pracę na ostatnią chwilę w grudniu to będę zadowolony!

Jestem świadomy faktu, że wyprawienie wesela, ślubu i całej tej „bajkowej otoczki” mieści się w kolosalnych sumach kilkudziesięciu tysięcy złotych. Jedyną opcją ratunku w naszej sytuacji byłoby odłożenie całkowitej kwoty odprawki. W przeciwnym wypadku nie odłożymy tak ogromnej kwoty. A pożyczka nie wchodzi kompletnie w grę. Czy to znaczy jedno? Jeśli przeznaczymy obecne oszczędności na życie i rachunki to do wesela kościelnego nigdy nie dojdzie…?

Reklamy