Archiwa miesięczne: Wrzesień 2018

30 września 2018

20:48

Na dzień chłopaka dostałem od mojej Myszki etui-pada-puszkę, które teraz dumnie stoi i prezentuje się obok telewizora. Do tego słodkości, które zapewne pewnego razu zjemy oboje B-) .

28 września 2018

19:52

Tak wiem – wczoraj nie napisałem nic, mimo że miałem dzień wolny (może właśnie dlatego), a i dzisiaj też bym nic nie napisał. Bo i nie ma za bardzo o czym…

W pracy mam swoje pierwsze „3 dni pod rząd”, co myślałem, że wywoła u mnie większą frustrację i zniechęcenie, No, zobaczymy jak to będzie wyglądało jutro!

W ogóle to mam wrażenie, że nie mam jakoś na wszystko czasu. Mimo że dni wolnych mam więcej niż w zakładzie produkcyjnym meble, to jednak gdy pracuję, nie ma mnie w domu prawie w ogóle. Wracam na wieczór po 20, zjem kolację, myje się, siadam przed telewizor, a później spać. Tyle z dnia.

[…]

Powoli kończy się wrzesień co skłania mnie w kierunku przemyśleń. Niebawem kończy się rok, a to się równa nie tylko z podsumowanie najważniejszych wydarzeń 2018 roku, ale także poważnego podejścia do postanowień 2019! W tym roku niestety zabrakło postanowień z powodu zawieszenia Pamiętnika. A szkoda… Przez ostatnie 4 lata lubiłem robić podsumowania i sprawdzać co udało mi się zrealizować, a co nie. W następnym roku muszę się do tego konkretnie przyłożyć.

21:24

Zaraz skończymy oglądać Śluby od pierwszego wejrzenia. Za chwilę pójdziemy do łóżka.

24 września 2018

21:25

To był najbardziej męczący dzień w Brico. Ale nie będę już narzekał na tą robotę. To znaczy postaram się. Ewentualnie będę to robić tylko tutaj – w Pamiętniku.

Nie wiem ile tu wytrzymam. Wiem, że się powtarzam. Pewnie będę to robić nie raz nie dwa. Jestem chociaż o tyle pozytywnie nastawiony, że liczę, iż wyniosę z tej pracy jakąś wiedzę, która będzie w przyszłości przydatna w moim życiu codziennym.

23 września 2018

15:14

Od rana zastanawiam się nad sensem ślubu cywilnego. Poważnie. Z jednej strony chciałbym – bardzo, z drugiej – to zwiększenie kosztów, z powodu organizowania dwóch oddzielnych imprez. Ciężka sprawa…

15:15

Właśnie jesteśmy w kinie. Czekamy na seans Patryka. Jakiś film o psie czy coś…?

No co! Mamy dwa darmowe bilety, a w kinie nie ma nic lepszego. Szkoda, żeby się zmarnowały, nie?

21:58

Film był nawet niezły. Lepszy niż się spodziewałem.

Teraz Myszka ogląda Rolnik Szuka Żony. Ja zaraz znikam spać, bo jutro ponownie czeka mnie długi dzień

22 września 2018

22:00

Kolejna 12stka za mną. 
Rano Myszka odwiozła mnie do pracy, a po wszystkim odebrała. Po raz kolejny poczułem jakaś kulę smutku w serduchu, gdy z rana wysiadałem z auta z myślami, że nie będziemy się wiedzieć przez najbliższe kilkanaście godzin. W dalszym ciągu mam mieszane uczucia, jeśli chodzi o pracę. Niby mi się nie podoba. Niby mam dość tej roboty i z chęcią bym poszedł do jakiegoś spożywczaka. Z drugiej strony podoba mi się na tyle, bym miał jakieś wątpliwości czy w przyszłości będę chciał zmienić pracę. Najbardziej irytuje mnie fakt, że muszę pytać się innych pracowników – Mateusza czy Bogdana – czy to mamy czy tamto mamy, gdzie to leży i o co chodzi. Klienci myślą, że jesteśmy fachowcami i wszystko wiemy i w każdej sprawie doradzimy. Ja na pewno nie jestem i nigdy nie będę… Najtrudniej mi doradzać pod kątem hydrauliki. Rury, spławiki, spłuczki.

[…]

Sprzedałem dziś kilka sztuk sedesów. Po raz pierwszy. Obawiałem się tego, ale nie było tak źle. Do tego jeden boiler i zlew. Nie mam pojęcia jak długo tu będę pracować, ale przynajmniej wiem, że trochę wiedzy z tej pracy wyniosę.

[…]

Dzisiaj potwierdziły się po części plotki, że Tesco idzie w stan likwidacji. Po części, bo dowiedziałem się, że redukują etaty i zwalniają pracowników z kilkumiesięcznym stażem. Chyba nie ma co liczyć na to, że oferta pracy w Tesco, do której wysłała Myszka CV będzie dalej aktualny…?
Autor: Anonimowy Pamiętnik o 10:20 Brak komentarzy: 

pią

Chciałem od razu napisać, że wczoraj był pierwszy dzień od jakiegoś czasu, gdzie nie napisałem ani słowa w Pamiętniku. A tu cofam się o jeden dzień dalej i widzę, że coś tam skrobałem idąc do pracy. Hehe. […] O dziwo – w pracy – nie dłużyło się aż tak bardzo, jak sobie to wyobrażałem. Było długo, ale znośnie. Zobaczymy jak długo będę w stanie to wszystko tolerować. Bo wiesz co, Drogi Pamiętniku? W tej pracy nie jest najgorsze to, że trzeba wykładać towar, że się pracuje 12 godzin. Tylko pomoc klientom. A przez wczorajszy dzień tych pytań i próśb była cała masa. […] Niestety dla Mojej Myszki w spożywczym nie wyszło. Mają tam jakiś chory system pracy. Wolę w to tu nie wnikać. Wysłaliśmy wczoraj jej CV do Pepco, Tesco i Polomarketu. Może skąś się odezwą…?

11:47

Przeglądam stancje na wynajem i sprzedaż mieszkań. O ile na te drugie nie mogę ostrzyć sobie zębów ze względu na brak gotówki, o tyle zmiana stancji byłaby czymś bardzo pozytywnym. Jedna zdawała się interesująca, tylko że oszczędność na rachunkach wynosiłaby jedynie 120zł. Nie jestem pewny czy się opłaca fatygować. Nawet biorąc pod uwagę, że mieszkanie jest w centrum miasta…

20:32

Kolejny dzień wolnego dobiega końca. Czas obejrzeć ostatnią część Harry’ego Pottera i spać.