31 sierpnia 2018

Znowu (w końcu!) nadszedł piątek i łikendzik.. Czas zapomnieć na chwilę o pracy. Odstawić ją na bok. Zostają ze mną tylko siniaki, potłuczenia i inne natarcia, gdzie te ostatnie wyglądają na rękach, jakbym wykonał nieudaną próbę podcinania sobie żył. Przez ostatnie dwa tygodnie (te robocze) mijaliśmy się z Myszką zmianami. Muszę Wam powiedzieć, że toContinue reading “31 sierpnia 2018”

Create your website at WordPress.com
Get started